Od czego się zaczęło?

our_lense_fbJako pierwszy powinien pojawić się tzw. wstępniak Naczelnego o misjach i wizjach projektu. Ale:
– to nie typowe czasopismo drukowane, więc wstępniak nie będzie pierwszym tekstem,
– nie ma w redakcji Naczelnego, więc nie ma kto napisać wstępniaka,
– nikt nie wie, jak się pisze o misjach i wizjach (nawet jeśli ktokolwiek z redakcji je widział albo o nich słyszał).
Zamiast tego bliżej nieokreślonej formy tekst, który może być zarówno pseudo-biografią jednego z redaktorów, jak i bajką. Zależy kto będzie go czytał i z jakim nastawieniem.

Dawno, dawno temu (ale nie będziemy zdradzać tu aż tak osobistych szczegółów) w pewnym dużym mieście żył sobie pewien człowiek. Słuchał bezustannie rocka progresywnego i Republiki (ale nie tylko, jednak z wyłączeniem muzyki poważnej), chłonął bez umiaru czasopisma i biografie muzyczne (ale nie wszystkie) i kupował namiętnie najpierw płyty winylowe, potem kasety magnetofonowe, następnie płyty CD i w końcu znów płyty winylowe. Łamał tym samym nie tylko tradycje rodzinne (pianistka klasyczna i nauczycielka śpiewu operowego w jednej osobie szanownej Babci), jak i radykalnie zmieniając własne upodobania i doświadczenia (prowadzenie szkolnego radiowęzła i krótka kariera dyskotekowego DJ-a w szalonych latach 80-tych). Będąc już poważnym pracownikiem naukowo-dydaktycznym na uniwersytecie, dołączył do swojej służbowej strony część poświęconą swoim zainteresowaniom muzycznym. Wkrótce zaczęły pojawiać się na niej krótkie notki o kupowanych albumach, a nasz dotychczas wygodnicki bohater zaczął jeździć na koncerty i robić kiepskie zdjęcia, w końcu bez efektu brał udział w konkursach muzycznych Małego Leksykonu Wielkich Zespołów. Ponieważ był w pełni przekonany o swoich racjach, a nie grzeszył nadmierną skromnością, pewnego razu rozpoczął poważną i fachową dyskusję z założycielem serwisu i prowadzącym od 1994 roku radiową audycję pod takim samym tytułem – Arturem Chachlowskim. Jak to się skończyło? Relacjonowaniem koncertów, recenzowaniem płyt, robieniem wywiadów, pisaniem felietonów muzycznych, tłumaczeniem tekstów piosenek, a wreszcie fotografią koncertową [Arturze, do końca życia będę Ci wdzięczny za Twoje zaproszenie do współpracy – przyp. autora]. Niestety zajęcia te były realizowane w raczej niewielkim zakresie ze względu na nadmierne i bardzo poważne [czyżby? – przyp.red.] obowiązki służbowe.
Ale, ale… Chwileczkę…
Przestańmy już tu opowiadać drętwą historię o marudnym z natury człowieku, którego skrzywienie zawodowe etatowego sprawdzacza kolokwiów, projektów i prac magisterskich oraz recenzenta artykułów naukowych odcisnęło się piętnem wiecznego krytykanctwa.
Właściwie o czym miał być ten tekst? Głównie o niedostatkach języka, w którym te same słowa mają często bardzo odrębne znaczenie. Przecież nic się NIE SKOŃCZYŁO! Tak naprawdę, to ZACZĘŁO SIĘ na nowo.

Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj stanie się światłość” i dalej nic nie było, tylko teraz można to zobaczyć. [Terry Pratchett]

Nasz bohater, mając wciąż w głowie pewne niespełnione od lat marzenia i różne bliżej niesprecyzowane pomysły, spotkał innego zapaleńca – Angelusa, który jak się niebawem okazało, był równie zakręcony na punkcie muzyki i fotografii. Co mogło wyniknąć z takiego spotkania? Tylko i wyłącznie jedno:

our_lense_fb

Co z tego połączenia niewinności Angelusa i potworności Grendela wyjdzie? Czy Marty i dr. Emmett Brown powrócą do przyszłości? Jakich niesfornych kosmitów agenci J i K czyli faceci w czerni wypatrzą w swoich obiektywach? Czym okaże się muzyczny Matrix dla Neo i Morfeusza?

Miało być krótko, zrobiło się tak długo, że już znów zapomnieliśmy, o czym miał być ten tekst… Szybki rzut okiem na tytuł i już wiadomo. Zatem, od czego się tak naprawdę zaczęło? Oto pierwszy tekst naszego bohatera opublikowany na łamach Małego Leksykonu Wielkich Zespołów po koncercie Joe Bonamassy w Sali Kongresowej. Po tych ponad 3 latach sporo należałoby w nim poprawić, ale zostawiamy go świadomie bez korekt. Przyjemnego czytania.

Marek J. Śmietański

Advertisements

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s