W krainie nieproszonych snów

Za natchnieniem muzyką i tytułami utworów Osady Vidy                                                                                                                                                                              
Jak imię jej brzmiało?…

Ach tak!!! Magdalena. To Ona opowiedziała mi niesamowitą historię. Kiedyś przeniosła się jakimś cudem do innego wymiaru. Zwał się On Krainą Nieproszonych Snów. Dlaczego tam się znalazła?? Ponieważ cierpiała na dziwną przypadłość zwaną Brakiem Snów. Chciała znów śnić ponieważ w nich pojawiała się tajemnicza postać, której magnetyzm Jej serca przyciągał z ogromną siłą.

Pewnego dnia podczas spaceru po lesie, gdzie rosły rozłożyste świerki i sosny, wśród ich konarów pojawił się portal w kształcie serca i wyskoczył z nich Hiszpański Diabeł. Ukryła się za jednym z drzew lecz Diabeł ów był już obok Niej.

Chodź ze mną Dzieweczko – zaprosił ją delikatnym, zupełnie niepasującym do charakterystyki diabelskiej głosem.

Gdzież mam z Tobą się udać diable, może zaciągniesz mnie w ciemne zaułki nieznanego świata i uwięzisz – odpowiedziała dźwięcznym głosem Magda.

Nie obawiaj się przecież chcesz odnaleźć, tego przy którym serce Twe bije tak szybko – odparł Diabeł.

A skąd On wie o nim – pomyślała, a jakby na jej myśli diabeł odpowiedział: Zakradłem się do Twego umysłu pewnej nocy i zauważyłem, że w szufladce z pragnieniami było właśnie poznanie tego jegomościa. Chciałbym Cię więc do niego zaprowadzić.

Dobrze więc, pójdę z Tobą – odrzekła.

Po przejściu przez portal ukazała się Dolina Kłamstw. W niej co krok pojawiały się postacie, które mówiły nieprawdę na temat swojego wyglądu czy świata, który się przed Magdą i Diabłem rozpościerał. Szybciutko przebiegli więc przez tę część Krainy Nieproszonych Snów aby nie wsiąknąć w ten klimat. Krajobraz od razu się zmienił gdy wpadli do tunelu, który doprowadził ich do Odmiennych Światów. Tam wszyscy byli dla nich pomocni, uśmiechnięci. Diabeł zaprowadził ich do gospody o nazwie „Niekończący się sen”. Tam zatrzymali się na jeden nocleg.

Magdaleno, tutaj wypoczniesz a już jutro zaprowadzę Cię do Króla Odosobnienia. To miejsce pozwoli Ci oczyścić umysł i wyzwoli Cię od Braku Snów – powiedział Hiszpański Diabeł.

Weszła do pokoju i położyła się na wyścielonym białym, atłasowym prześcieradłem łóżku i okryła się puchową kołdrą. Była ona tak delikatna, że gdy tylko ułożyła głowę na poduszce już spała. Sama nie pamięta ile to trwało lecz przed przebudzeniem pojawił On. Powiedział tylko: „Odnajdź mnie…”. Gwałtownie się podniosła a Diabeł już czekał na nią siedząc na sosnowym krześle.

„Dzieweczko czas już na nas. Tydzień to wystarczająco dużo abyś wypoczęła. Mam nadzieję, że schorzenie Twe zostało wyleczone. Ona będąc w szoku nic nie odpowiedziała. „Czeka nas jeszcze długa droga lecz nie zaznamy już snu – dopowiedział Diabeł.

Wyruszyli w dalszą drogę. Podczas niej Magdalena musiała zatańczyć z Tajemnicą, gdzie dowiedziała się o swoim pochodzeniu a także stoczyła zażartą walkę z niezwyciężoną Osą Davida. Pragnienie widoku tajemniczego jegomościa spowodowało, iż wstąpiła w nią niezwykła siła dzięki której pokonała Ją w niesamowicie łatwy sposób. To zwycięstwo dało im już prostą drogę do Potężnego Świata, którym władał wspomniany wcześniej Król Odosobnienia. Gdy dotarli do wrót jego pałacu otworzyły się jakby były na czujnik ruchu lecz to nie było to. Do Króla już przyszły wici od jego strażników zwanych Nienawistnikami o niesamowitych wyczynach Magdaleny. Stanęli przed nim, a On zapytał głosem, pod którym zadrżała jej pewność siebie: Po cóż przybywacie strudzeni wędrowcy?

„Przedstawiam Ci królu pannę Magdalenę, której uczucie zaprowadziło Ją przed Twoje oblicze. – odparł Diabeł.

Niepewnym głosem odezwała się Ona: Wiitaj Królu. Poszukuję tajemniczego jegomościa, który nawiedza mnie podczas snów. To nieodparte uczucie ujrzenia jego oblicza sprowadziło mnie do Twej krainy, a ten tutaj Diabeł był mi bardzo pomocny.

Król uśmiechnął się i odparł: Strachu, dzielnie się spisałeś. Jeśli chcesz włączę Cię do mej świty i będziesz stać na straży mego pałacu. A Ty piękna nieznajoma zajrzyj proszę do Komnaty Utraty  Oddechu. On tam będzie bo czekał na Ciebie tyle lat. Pocieszałem go codziennie lecz to niewiele dawało. Gdy jednak tylko usłyszałem o Twych wyczynach szybko pobiegłem do niego a On uradowany przygotował komnatę na Twe przybycie.

Dziękuję, Królu. Jesteś bardzo wspaniałomyślny. Strachu, przyjacielu drogi, dziękuję Ci za towarzystwo i wyleczenie mnie z mojej słabości. Życząc sobie wszystkiego dobrego pożegnali się i już nigdy się nie zobaczyli choć czasami o sobie wspominali.

Z drżącym sercem weszła na piętro gdzie zaprowadził ją jeden z odźwiernych Króla. Zapukała do drzwi. Proszę – niepewnie odpowiedział głos. Otworzyła drzwi a w świetle słońca przenikającego przez okiennicę ukazała się postać jego. Miał uśmiechniętą twarz i delikatnie poszarzałe skrzydła. Rozpostarł je i powiedział: Witaj. Oczekiwałem Ciebie. Jestem Angelus… Wtedy znalazła się w Niebie Pełnym Snów…

I zbudziła się. Leżała w swoim ukochanym łóżku gdzieś w domku w górach a obok niej leżał On. Ten, którego ujrzała w snach. Nie miał skrzydeł lecz miał te same oczy. Oczy, które blaskiem oświetlały jej życie i nadal to robią. Bo patrzą na Nią z miłością.

Reklamy

2 thoughts on “W krainie nieproszonych snów”

  1. Jestem pod wrażeniem! Zastanawiam się, co tu jest Twoją fantazją, a co opowieścią pani M. 🙂 Bardzo mi się podoba! Baaardzo!

    Polubienie

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s