Bast (2015) – Kameleofonia 432 Hz

Kameleofonia-432Hz_coverNasza rodzima scena rockowa przechodzi obecnie delikatny kryzys twórczy. Niewiele grup jest w stanie zbliżyć się do kanonu pokroju Budki Suflera, Perfectu czy Turbo, a większość współczesnych zespołów albo trzyma się klasycznego brzmienia, albo jest kolejnym wyrobem „como-podobnym”. Wyjątkiem są oczywiście formacje, które koncentrują się na zagranicznym rynku, osiągając tam stateczną pozycję (daleko nie szukając – Riverside). A co z naszą tożsamością muzyczną? Gdzie podziała się prężnie rozwijająca się polska scena rockowa? W trakcie moich, w sumie, wieloletnich poszukiwań, znajoma poleciła mi debiutancką EP-kę grupy Bast.

Zespół został założony w Poznaniu z inicjatywy małżeństwa Branewskich – Agnieszki (wokal) i Bartosza (gitara, klawisze). Z czasem muzycy zaprosili do współpracy Bartłomieja Sieka (bas) oraz Krzysztofa Kłosowskiego (perkusja). Ten ostatni, przed odejściem z zespołu, nagrał większość partii, a na jego miejsce wskoczył Michał Weis.

Bast_photoSamo założenie Kameleofonii jest już interesujące. Płyta została nagrana w stroju A-432 Hz. Dzięki takiemu zabiegowi materiał brzmi dynamicznie, zachowując przy tym swój naturalny charakter. Utworom chwilami brakuje przestrzeni, gdzieniegdzie słychać drobne załamania partii instrumentalnych (szczególnie kiedy wchodzi elektronika), ale to świeża koncepcja, którą zespół powinien kontynuować i rozwijać w przyszłości. Eksperymenty muzyków nie kończą się jednak na samym brzmieniu, bowiem materiał – pomimo krótkich, przebojowych form – zaskakuje szerokim wachlarzem muzycznych inspiracji. Intro to elektro-popowa wariacja, pełna wokalnych harmonii, natomiast W nosie! – swoim buntowniczym, hardrockowym pazurem – przypomina dokonania wczesnego Maanam. Dwa następne utwory – We Are ONE i Czekanie – przenoszą nas w klimaty pop-funku i fusion, nieco w nastroju szwedzkiego Dirty Loops. W tej drugiej kompozycji Agnieszka zaskakuje mnogością barw – pełno tam wysokich rejestrów, a na szczególną uwagę zasługują partie zaśpiewane scatem. Drugi anglojęzyczny utwór – Remember – pokazuje agresywniejszą stronę Bast. Heavymetalowe partie gitary skutecznie łączą się z elektronicznymi wstawkami i przebojowym refrenem. To największe zaskoczenie na płycie. Finałowe Outro to hołd skierowany w stronę synthpopowych brzmień z lat ’80.

Kameleofonię można nazwać prezentacją, która ma na celu pokazać bogate zainteresowania muzyczne Bast. Zespół sprawnie przechodzi od elektroniki do metalowych form, nie porzucając przy tym swojego pop-rockowego charakteru – tytuł płyty doskonale oddaje tę koncepcję. Trzeba przyznać, że to doskonałe rozwiązanie na debiut, ale grupa na pełnoprawnym krążku powinna zunifikować swoje brzmienie, spajając wszystkie zastosowane rozwiązania w jedną całość. Warto też zastanowić się nad wyborem jednego języka, a dobrym rozwiązaniem, przynajmniej na początku, byłyby teksty pisane po polsku. Czekanie i W nosie! mają w sobie dużo poetyckiego uroku.

Co zatem dostajemy na Kameleofonii? Zróżnicowaną  formę, uzdolnionych muzyków (z rewelacyjną wokalistką!), oryginalne brzmienie, a wszystko to wydane w estetycznym, kartonowym opakowaniu z inkrustowaną okładką. To naprawdę świetny start dla Poznaniaków, na którym nie powinni poprzestać. W tej rutynie na polskiej scenie rockowej, przyszłość Bast może okazać się bardzo świetlana.

P.S. Bliższe spotkanie z zespołem zawdzięczam Anecie Zawiejskiej, a za udostępnienie płyty dziękuję Agnieszce Branewskiej.

Łukasz ‘Geralt’ Jakubiak

PowiatPrzasnyski_logoTekst napisany dzięki funduszom otrzymanym
od Starostwa Powiatowego w Przasnyszu.

Reklamy

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s