Votum (2013) – Harvest Moon

Votum-Harvest-MoonNa najnowszy album formacji Votum czekało wielu fanów prog metalowych brzmień. Tym bardziej, że muzycy zapowiadali coś zupełnie innego – dojrzalszego i z większym rozmachem.  Zarówno premierowy New Made Man,  jak i fragmenty utworów zamieszczane na stronie zespołu utrzymywały nas w przekonaniu, że poznamy nieco inną osobowość grupy.

Harvest Moon jest kolejnym koncept albumem w dorobku zespołu i muszę przyznać, że faktycznie mamy do czynienia z czymś  o wiele bardziej rozbudowanym – zarówno pod względem muzycznym, jak i lirycznym. Jeżeli chodzi o samą historię to mogę jedynie powiedzieć, że obraca się wokół wydarzeń związanych z pewnym zjawiskiem – jest nim tytułowy księżyc w superpełni. To mistyczna opowieść o ucieczce przed własną przeszłością, w której granica miedzy rzeczywistością, a snem zostaje całkowicie zatarta. Odkrywanie lirycznych smaczków jest niezwykle satysfakcjonujące i polecam zagłębić się w ten oniryczny świat napisany przez wokalistę formacji – Maćka Kosińskiego.

Though weary feet don’t carry you.
Get in the ring and dance
The swirl of shapes and shadows you.
Get in the ring and dance (…) ~ Ember Night

Przejdźmy teraz do samej muzyki, która idealnie oddaje liryczną konstrukcję Harvest Moon. W tym miejscu warto pochwalić stronę realizacyjną krążka i już rozpoczynający Vicious Circle pokazuje nam ciekawe zabiegi aranżacyjne. Melancholijne melodie na wstępie płynnie przechodzą w agresywne riffy, które zostają zwieńczone solowymi popisami. Fani ostrzejszych brzmień od razu zwrócą uwagę na  Cobwebs  czy Dead Ringer – obydwa wsparte znakomitą sekcją rytmiczną (brawa dla Adama Łukaszka oraz Bartka Turkowskiego). Nie można także pominąć „piosenkowego” New Made Man, w którym najbardziej urzekł mnie wokal Maćka Kosińskiego (niesamowity refren!). Jak już jesteśmy przy przestrzennych formach to warto wspomnieć o innych utworach utrzymanych w podobnym nastroju. Numb to akustyczna kompozycja, wsparta folkowym tłem, która w połowie nabiera marszowego tempa. W emocjonalnym Bruises, oprócz akustycznej otoczki, na uwagę zasługują też partie klawiszowe w wykonaniu Zbigniewa Szatkowskiego. Harvest Moon charakteryzuje także wielonastrojowość, sprawnie budująca napięcie, co doskonale słychać w First Felt Pain (popis duetu Kaczmarek-Salamonik), Coda (z intymną melorecytacją), czy energicznym Ember Night. Nie bez powodu na sam koniec zostawiłem Steps In The Gloom. To ponura, ale
zagrana też z ogromną lekkością, kompozycja, będąca popisem Bartka Turkowskiego – partie basu bezbłędnie budują senno-enigmatyczny klimat.

(…) Come now, it’s time to let this go
Yes, we’re going to be alright now (…) ~ Bruises

Wielkie oczekiwania i równie wielkie obietnice. Czy spełnione? Dostaliśmy emocjonującą historię, dopracowane kompozycje, do tego profesjonalnie zrealizowane – panowie z Votum wydali najlepszy album w swojej dyskografii. Jednak to co najbardziej mnie urzekło to sposób, w jaki panowie targają emocjami słuchacza. Utwory może nie są długie, ale za to bogate w harmonie – dużo tam agresywnych fragmentów umiejętnie wyciszanych przez stonowane melodie. Ten zamierzony muzyczny kontrast idealnie oddaje liryczną stronę albumu, pełną grozy i suspensu. Harvest Moon może i nie jest rewolucją w swoim nurcie, ale wierzę, że album umożliwi im zaistnienie w szerszym światku progmetalowym. Czas pokaże.

(…) Whenever winds blow, arms will hug
And it’s warm again (…) ~ Bruises

Łukasz ‘Geralt’ Jakubiak

Reklamy

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s