Oktor (2014) – Another Dimension Of Pain

Oktor-AnotherDimensionOfPainZapewne wielu fanów rodzimego prog rocka zna duet braci Rajkow-Krzywickich – Jana i Jerzego – którzy od 2007 roku tworzą formację Thesis. Ich przygoda z muzyką sięga jednak nieco wcześniej, a rozpoczyna się wraz z powstaniem EP-ki doom-metalowego Oktor. Na płycie, nagranej w 2004 roku, znalazły się dwa utwory – The Witness the Fall of Values oraz Whisper Winter Into Me.  To, co wyróżniało ten materiał, to artrockowe odniesienia, sprawnie kontrastujące z ciężkimi riffami i niskim growlem. Trzy lata później warszawiacy dotarli do pełnoprawnego krążka, na którym, prócz wyżej wspomnianych kompozycji, znalazły się dwie nowe – With Tears As Lullaby oraz tytułowy All Gone In Moments (wcześniej zadebiutował na kompilacji Foresee the Shadow vol. 1). W takiej formie Oktor pozostał w metalowym undergroundzie, a bracia Rajkow-Krzywiccy zajęli się, wtedy jeszcze raczkującym, Thesis. Przełomem okazał się rok 2014, w którym panowie uraczyli nas aż dwoma albumami. O ile ciepło przyjęty Z dnia na dzień na gorsze Thesis nie był wielkim zaskoczeniem, o tyle Another Dimension Of Pain Oktor okazał się niemałą niespodzianką.

Tematyka tekstów na Another Dimension of Pain może nie zaskoczy fanów funreal doomu, ale ich kompozycja wręcz przeciwnie. Oktor kreśli mroczny poemat o upadającej jednostce, dotkniętej utratą bliskiej osoby, podkreślając przy tym koncepcję egzystencjalnego nihilizmu. Cała historia nabiera wymiaru poetyckiego, szczególnie przy językowych kolażach – większość fraz zaśpiewana jest po angielsku, ale w utworach nie brakuje też fragmentów polskojęzycznych, które pełnią rolę aforystyczną. Imponujące są również grafiki autorstwa Przemysława Galerta, utrzymane w stylistyce body horroru, których główną koncepcją są ciernie przebijające się przez sylwetki bohaterów. Całość utrzymana jest w brudno-beżowej tonacji.

Na początku warto zająć się czterema przerywnikami, które tworzą jeden koncept oraz tytuł albumu – Another Dimension Of Pain. Zostały one skomponowane przez Jacka Rajkowa-Krzywickiego (ojca braci) i wspaniale sprawdzają się jako pomosty między utworami – partie pianina wprowadzają wyciszenie od narastającego bólu i cierpienia. Trzy długie utwory na płycie – Conscious Somatoform Paradise, Mental Paralysis oraz Hemiparesis Of The Soul – oparte na niespiesznym tempie, ciężkich gitarach i growlach, zaskakują złożoną melodyką. Nie brakuje tam nastrojowych fragmentów, co podkreślają czyste wokale Piotra Kucharka, partie pianina czy inspiracje m.in. post-metalem czy rockiem progresywnym. Album kończy Undone – ballada zaśpiewana przez Kacpra Gugałę z Thesis. Jak już przy gościnnych występach jesteśmy, to na płycie – kolejno na utworach Conscious Somatoform Paradise oraz Mental Paralysis – „zacharczeli” Kuba Grobelny (Eternal Tear) oraz Matti Tilaeus (fiński Skeptcism).

Warszawiacy na swoim drugim albumie jeszcze bardziej otworzyli się na przestrzenne formy, tworząc coś na wzór progresywnego funreal doomu. Another Dimension Of Pain, choć trafi głównie do melomanów polskiego undergroundu, zaskakuje rozmachem i estetyczną prezencją. Zarówno muzyczny eklektyzm, jak i spójna warstwa liryczna wpływają na wartość ostatniego wydawnictwa Oktor – to poetycki i świetnie napisany album koncepcyjny. Bracia Rajkow-Krzywiccy już na płytach Thesis udowodnili, że są niezwykle twórczy, ale dopiero w tym przypadku można mówić o pełnej swobodzie artystycznej. Jerzy nagrał większość partii instrumentalnych (w tym basu, klawiszy i perkusji), jak również zmiksował cały materiał. Braterska więź z Jankiem wpłynęła na wiarygodność krążka – panowie są konsekwentni, zgodni w swojej wizji – i nie wyobrażam sobie ich w oddzielnych projektach.

Nikła szansa jest na to, że Another Dimension Of Pain wyprowadzi Oktor z metalowego podziemia, ale z drugiej strony, może nie taki był cel muzyków? Po siedmiu latach w stagnacji grupa wydała znakomite metalowe wydawnictwo, ewoluowała, otworzyła się na nowe dźwięki. Osiągnęła to bez wydumanych oczekiwań, czy presji z zewnątrz. Myślę, że artystom tego pokroju najlepiej służy pełna swoboda w wyrażaniu takich form ekspresji. Niech żyje underground i niech żyje Oktor, nawet jeśli pod ziemią miałby spędzić kilka kolejnych lat.

 

Łukasz ‘Geralt’ Jakubiak

Reklamy

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s