Keep Rockin’ – „Into the Unknown” (2013)

kr-intothe_unknown

Gdzieś w roku 2013 w jednej ze stacji internetowych pojawił się utwór, który mocno mną wstrząsnął. Niestety nie byłem w stanie ustalić jaki zespół wykonywał tę zacną kompozycję. Jakiś czas później na jednym z serwisów streamingowych ukazał się album zespołu Keep Rockin’. Na początku nie wiedziałem nawet że był to zespół z naszego kraju a okazało się to dopiero po którymś z kolei odsłuchaniu. I wtedy usłyszałem rzeczony utwór. A był to „The Passing”, który do dziś zachwyca i jest wizytówką albumu „Into the Unknown”. Później długo szukałem tej płyty aby ją zakupić jednakże nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Jaka była moja radość gdy dostałem tę płytę podczas zeszłorocznego festiwalu w Gniewkowie… I tak minął prawie rok a ja w końcu zasiadłem aby napisać kilka słów dla Ciebie drogi Czytelniku na jej temat.

“The Leaves”

Cały album otwiera przepiękny prologiem, gdzie na pierwszy plan wysuwa się gitara akustyczna, która swoim klimatem wprowadza nas w labirynt dźwięków nagranych na tym albumie. Daje się też zauważyć krystaliczny wokal Marcina Wojciechowskiego. Sam utwór pomimo smutnego wydźwięku daje nadzieję, w ostatnim wersie, że jest szansa na ratunek ze smutku. Z niecierpliwością czekamy na więcej…

“Powerless”

W zawiłości tego utworu wprowadzają nas dwie rewelacyjnie uzupełniające się gitary Remigiusza i Piotra. Spokojny rytm przeradza się w mocny riff… jakby chciał wyzwolić w nas moc do dalszego życia lecz nie jest to łatwe. Marcin śpiewa “The best of our days are passing by…” i chyba czasami tak jest, gonimy za czymś mało ważnym, tworzymy sobie sztuczne problemy aż w końcu “… we got lost and have no power.” I tak gubimy się tracąc chęć do dalszego życia.

Należy jeszcze podkreślić pierwszą z wielu wspaniałych solówek gitarowych znajdujących się na tej płycie, które są znakiem szczególnym albumu “Into the Unknown”. A do tego jeszcze żonglerka kanałami na zakończenie utworu, która pokazuje jak zespół bawi się dźwiękami.

“Passing”

Czas na 4-minutowy fragment, który tak mocno mną wstrząsnął po raz pierwszy. Tutaj można kolejny raz rozpływać się nad gitarowymi wyczynami lecz należy jeszcze dodać jak pięknie w ostatniej minucie przekrzykują się klawisze Grzegorza Janickiego z gitarą prowadzącą. Głos Marcina utwierdza tylko w przekonaniu jak świetnym wokalem dysponuje.

Sam utwór mówi o przejściu, odejściu na drugą stronę. Głównym bohaterem jest mężczyzna, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca w tym trudnym świecie. Jest zagubiony… Nie potrafi odróżnić dobra od zła. Jest tak zaślepiony beznadziejnym celem, że odrzuca nawet pomocną dłoń. Jego doświadczenie prowadzi do zagłady. Ileż to jest takich ludzi wśród nas, którzy borykają się z problemami i nie znajdując wyjścia wykorzystują tytułowy “Passing”. Może czasami warto spojrzeć czy przypadkiem gdzieś wśród nas nie ma kogoś kto potrzebuje naszej pomocy, naszego wsparcia.

“Traces of the Past”

Początek tego utworu przypomina trochę “Hotel California” zespołu The Eagles. Zresztą kawałek jest równie piękny jak ten przebój wszechczasów. Dla mnie to klasyczny utwór o niespełnionej miłości. Podmiot liryczny śpiewa:

“You are an angel, You are the most beautiful
I want to remember as much as I can…”

To ten “anioł” prawdopodobnie jest powodem wcześniejszego „przejścia”. Nie widzi on tej drugiej osoby, w tym przypadku naszego bohatera. Nawet wiatr jest przeciwko niemu bo “…zabiera mu jego słowa…” gdy ten woła za rzeczonym aniołem. Historia przedstawiona na płycie powoli się klaruje. Opowiada o człowieku, któremu się nie udaje w życiu do tego nie ma najpiękniejszego jego wzmacniacza jakim jest miłość. Do znudzenia można powtarzać jak piękną solówkę wykonuje tu jeden z gitarzystów. Dzięki temu przekaz tej piosenki jest jeszcze bardziej wyrazisty.

“My destiny”

W tym utworze na pierwszy plan wychodzi rytmiczny bas Aleksandra Kruszewskiego ze świetnymi partiami perkusyjnymi Janusza Janickiego. I tym sposobem w połowie płyty spokojnie można stwierdzić, że zespół to świetnie prosperujący kolektyw. Każdy dodaje coś od siebie.

W warstwie tekstowej mamy zwrot o 180 stopni. Nasz bohater staje do próby o dalsze życie. Wygląda na to, że po drugiej stronie też jest jakaś nadzieja dla niego. Zdaje sobie sprawę, że nadal nie będzie łatwo, ale widzi jakieś światełko w tunelu. To przypomina mi jak często upadamy lecz staramy się podnieść i dalej walczyć z kolejnymi przeciwnościami losu.

“I was just feeling sorrow”

Utwór z bardzo mocną linią melodyczną. Gitara prowadzi nasz przez tytułowy żal, który u naszego bohatera został zakończony. Wstaje on z kolan i wychodzi z depresji. Chce naprawić związek z ukochaną. Nie spodziewał się, że uczucie miłości może prowadzić do dalszego działania i nieść nadzieję. Marcin szczególnie w refrenie prezentuje moc swojego głosu.

“Seven Past Midnight”

Utwór inicjuje delikatna gitara. Marcin momentami rzewnie wprowadza nas w klimat utworu. Bohater naszej opowieści najpierw prosi o to aby jego ukochana zabrała go ze sobą. Gdy jego emocje są coraz mocniejsze można by rzec eksploduje i wykrzykuje wszystko w refrenie. Kolejny raz można poczuć ciarki przechodzące rytmicznie po plecach gdy Marcin śpiewa:

„Getting through the day
No! I don’t want to hurt you…”

Coraz bardziej trzymamy kciuki za naszego bohatera… Końcowa solówka gitarowa jednak niepokoi bo choć piękna ma smutny wydźwięk. Na jej początku wszystko jakby odżyło lecz zakończenie jest jak sztylet wbijany w plecy i czekamy co dalej się wydarzy.

“The Treason”

I nagle mamy zdradę… Choć sam utwór raczej nie jest przestrogą a instrukcją co może być lub też nie powodem zdrady. Zresztą na podkreślenie ważności słów wyśpiewanych przez Marcina powtarza on obie zwrotki dwukrotnie. Jednakże nie to jest istotą tej kompozycji… To jego druga instrumentalna część kradnie przesłaniu cały utwór. Najpierw świetne wycieczki po gryfie, później znowu delikatne uderzanie w struny i ogromna siła w perkusji. Wszystko to ze sobą współgra idealnie…

“Awakening”

Czas na jedyną w zestawieniu balladę… choć oczywiście nie do końca bo ostatnie 60 sekund to znowu zmiana rytmu. Podmiot liryczny śni o swojej miłości, którą widzi pod osłoną nocy. Patrzy na jej opiekuńcze dłonie. Chce znowu biec przez życie. Jednakże niestety zderza się z rzeczywistością, w której to nadal nie ma jej przy nim. Frustracja przychodzi właśnie w końcowej fazie utworu. Znowu to co wyczyniają gitarzyści jest niesamowite bo wzmacniają wydźwięk każdej emocji o której śpiewa Marcin… I niestety spodziewamy się najgorszego…

“My blood – Your tears”

Ostatni a zarazem najdłuższy z utworów przynosi nam zakończenie historii opowiedzianej na tej płycie. Wprowadza nas do niej piękne, akustyczne gitarowe intro, które trwa prawie 2 minuty. A potem znowu mamy zwrot akcji… Ostre brzmienie całego zespołu jest tłem do tragedii, która dzieje się w naszych uszach. Bohater tej opowieści znajduje swoją ukochaną we krwi. Nie wie dlaczego ta tragedia miała miejsce. W tekście mamy „deadly blow”, który można porównać do jakiegoś rodzaju ataku terrorystycznego. Sam bohater nie potrafi sobie poradzić więc ucieka przed siebie.

Patrząc więc przez pryzmat tej historii możemy wyciągnąć wiele wniosków. Mnie nasuwa się jeden: Nie warto czasami się kłócić, nie warto czasami ze sobą walczyć bo tak naprawdę nie wiemy co nas czeka za rogiem. Gdy słucham tej płyty to często chciałbym przeprosić wszystkich, których skrzywdziłem w ciągu swojego życia. I może właśnie ten tekst niech będzie takimi przeprosinami.

Reasumując panowie z Keep Rockin’ naprawdę wysoko zawiesili poprzeczkę jeśli chodzi o swoją twórczość płytą „Into the Unknown”. Z zapowiedzi wynika, że niebawem ma się pojawić drugi krążek, na który czekam z niecierpliwością. Jeśli będzie tak dobrze zrealizowany i okraszony świetnymi tekstami to jestem spokojny o to że pojawi się w plebiscytach podsumowujących rok wydania nowego albumu.

Ocena 9/10

Michał „Angelus” Majewski

Reklamy

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s