Archiwa kategorii: recenzja

Sounds Like The End Of The World (2017) – Stories

slteotw-storiesKilka razy spotkałem się z opinią, że polski post-rock jest nieco skostniały i mało zróżnicowany. Zdarzało się, że zdanie to słyszałem nawet od muzyków poruszających się w tej stylistyce. Coś w tym jest – sporo kapel gra dość podobnie, używając podobnych środków wyrazu.  Sounds Like The End Of The World już swoją pierwszą płytą (Stages Of Delusion) udowodniło, że od każdej reguły są wyjątki. Ten materiał z 2014 roku pokazał, że gdański zespół poszukuje swojej oryginalnej muzycznej drogi i raczej wyłamuje się z głównego post-rockowego nurtu. 6 marca grupa wyda swój drugi album pt. Stories, który stanowi kontynuacje ich poszukiwań.

Czytaj dalej Sounds Like The End Of The World (2017) – Stories

Reklamy

Daniele Liverani (2016) – An Innocent Challenge – Piano Concerto No. 1 in D Minor

Poważna strona

danieleliverani_innocentDaniele Liverani – włoski wirtuoz gitary i klawiszy, mający na koncie cztery solowe krążki i występy w takich formacjach jak Twinspirits czy Cosmics (u boku Virgila Donatiego) – postanowił zawędrować w nieco inne rewiry muzyczne – klasykę. Tym razem prezentuje swoim fanom koncert na fortepian (dostępny w formie cyfrowej m.in. w serwisie Spotify), będący dla niego osobistym wyzwaniem, a który od dłuższego czasu chodził mu po głowie.

Czytaj dalej Daniele Liverani (2016) – An Innocent Challenge – Piano Concerto No. 1 in D Minor

Mechanism (2015) – Between The Words

Mechanism-BetweenThe WordsTen tekst powinien powstać dużo wcześniej. Prawdopodobnie byłem jedną z pierwszych osób spoza bezpośredniego otoczenia zespołu, która miała przyjemność obcować z muzyką, która znalazła się na debiutanckim albumie. Muzycy udostępnili mi ten materiał około pół roku przed jego fizyczną premierą. Od tego momentu aż do dziś muzyka z Between The Worlds towarzyszy mi bardzo często. Tak więc, recenzja powinienem napisać co najmniej rok temu, tym bardziej, że nie mam nic do zarzucenia tej płycie.

Czytaj dalej Mechanism (2015) – Between The Words

Keep Rockin’ – „Into the Unknown” (2013)

kr-intothe_unknown

Gdzieś w roku 2013 w jednej ze stacji internetowych pojawił się utwór, który mocno mną wstrząsnął. Niestety nie byłem w stanie ustalić jaki zespół wykonywał tę zacną kompozycję. Jakiś czas później na jednym z serwisów streamingowych ukazał się album zespołu Keep Rockin’. Na początku nie wiedziałem nawet że był to zespół z naszego kraju a okazało się to dopiero po którymś z kolei odsłuchaniu. I wtedy usłyszałem rzeczony utwór. A był to „The Passing”, który do dziś zachwyca i jest wizytówką albumu „Into the Unknown”. Później długo szukałem tej płyty aby ją zakupić jednakże nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Jaka była moja radość gdy dostałem tę płytę podczas zeszłorocznego festiwalu w Gniewkowie… I tak minął prawie rok a ja w końcu zasiadłem aby napisać kilka słów dla Ciebie drogi Czytelniku na jej temat.

Czytaj dalej Keep Rockin’ – „Into the Unknown” (2013)

Red Hot Chili Peppers (2016) – The Getaway

Nadal czerwoni, ale już nie tak gorący i ostrzy

Red-Hot-Chili-Peppers-The-Getaway-2016Pięć lat po niezbyt ciepło, żeby nie powiedzieć chłodno, przyjętym I’m With You kalifornijska czwórka serwuje nam drugi posiłek przygotowywany bez Johna Frusciante. Optycznie kompozycja na talerzu wygląda zachęcająco. Po pustawej okładce poprzedniego albumu, The Getaway serwuje nam zgoła inne doświadczenia wizualne. Jak smakuje paprykowy krążek, który serwują nam RHCP tuż przed występem na Open’er Festival? Zacznijmy jednak od początku. Czytaj dalej Red Hot Chili Peppers (2016) – The Getaway

Chango (2016) – MONO vs. STEREO

Chango_MonoStereo_coverWydanie płyty jest wielkim wydarzeniem dla artysty, poprzedzonym zazwyczaj ciężką pracą, dużymi nakładami finansowymi i zapewne obawą czy, aby to, co chce się światu pokazać, będzie się podobało, znajdzie odbiorcę i dobre słowo tych najważniejszych, czyli słuchaczy. Nie zawsze bowiem sprzedaje się to, co dobre. W sumie niewiele zaryzykuję, twierdząc, że sprzedają się dobrze rzeczy słabe, płyty, które nie powinny się ukazać, ale w takie „dzieła” zostały wpompowane kosmiczne pieniądze, więc nie może się nie sprzedać. W taki sposób „kupuje się” recenzenta, media i niejednokrotnie odbiorcę. Na szczęście ten ostatni weryfikuje często dość dobrze to, co słyszy, więc w tym miejscu sprzedaż się kończy. A co w przypadku, gdy płyta jest dobra, jak na przykład debiutancki krążek Chango? Czytaj dalej Chango (2016) – MONO vs. STEREO

Oktor (2014) – Another Dimension Of Pain

Oktor-AnotherDimensionOfPainZapewne wielu fanów rodzimego prog rocka zna duet braci Rajkow-Krzywickich – Jana i Jerzego – którzy od 2007 roku tworzą formację Thesis. Ich przygoda z muzyką sięga jednak nieco wcześniej, a rozpoczyna się wraz z powstaniem EP-ki doom-metalowego Oktor. Na płycie, nagranej w 2004 roku, znalazły się dwa utwory – The Witness the Fall of Values oraz Whisper Winter Into Me.  To, co wyróżniało ten materiał, to artrockowe odniesienia, sprawnie kontrastujące z ciężkimi riffami i niskim growlem. Trzy lata później warszawiacy dotarli do pełnoprawnego krążka, na którym, prócz wyżej wspomnianych kompozycji, znalazły się dwie nowe – With Tears As Lullaby oraz tytułowy All Gone In Moments (wcześniej zadebiutował na kompilacji Foresee the Shadow vol. 1). W takiej formie Oktor pozostał w metalowym undergroundzie, a bracia Rajkow-Krzywiccy zajęli się, wtedy jeszcze raczkującym, Thesis. Przełomem okazał się rok 2014, w którym panowie uraczyli nas aż dwoma albumami. O ile ciepło przyjęty Z dnia na dzień na gorsze Thesis nie był wielkim zaskoczeniem, o tyle Another Dimension Of Pain Oktor okazał się niemałą niespodzianką.

Czytaj dalej Oktor (2014) – Another Dimension Of Pain

Tides From Nebula (2016) – Safehaven

TidesFromNebulaSaveheavenTides From Nebula to jeden z moich ulubionych zespołów. Powstaje więc pytanie – czy moja recenzja ich nowej płyty może być obiektywna? Pewnie nie może, ale każdy ma jakieś sympatie, a niektóre są tak duże, że o obiektywizm trudno. Tak więc kilka mało obiektywnych słów na temat nowego wydawnictwa Safehaven.

Czytaj dalej Tides From Nebula (2016) – Safehaven

Anima Tempo (2016) – Caged In Memories

Wcale nie falstart

AnimaTempo-CagedInMemories_coverW dzisiejszych czasach z debiutami bywa różnie, a początki Anima Tempo – podobnie jak u innych raczkujących formacji – były długie, mozolne, ale za to bardzo owocne. Meksykanie stawiali swoje pierwsze kroki jeszcze w 2005 roku, gdy działali jako progresywny cover band Caustica X. Cztery lata później postanowili spróbować swoich sił jako niezależna grupa, nagrywając swoje premierowe demo Alas de Cristal. Wtedy też uformował się – niezmieniony po dziś dzień – skład Anima Tempo, który prezentuje się następująco: Gian Granados (śpiew, gitara), Dante Granados (gitara prowadząca, klawisze), Daniel González (gitara, growl), Pedro Vera (bas) oraz Antonio Guererro (perkusja). Panowie grali wtedy progresywny death metal z elementami muzyki filmowej, a piosenki śpiewane były również w języku ojczystym. Pierwszy zarys ich premierowego longplaya powstał w 2011 roku jako demo Caged In Memories, na którym znalazła się także odświeżona wersja utworu Alas de Cristal. Na tę kompozycję natknąłem się kilka lat temu na YouTube i od razu spodobało mi się to, że wokalista śpiewa po hiszpańsku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Formacja zaliczyła występy m.in. z Seventh Wonder, Amoral czy Between The Buried And Me, a ich debiutancki materiał trafił w bardzo dobre ręce. Za produkcję Caged In Memories odpowiada Nick Sampson, który współpracował wcześniej z takimi grupami jak: Asking Alexandria, Emmure czy Born of Osiris. Czytaj dalej Anima Tempo (2016) – Caged In Memories