Archiwa kategorii: relacja

Profesorskie reminiscencje: Stali bywalcy tamtych prywatek…

img_4163_msPrzez kilka miesięcy kończącego się roku zwiedzający Muzeum Historii Miasta Łodzi mieli okazję podziwiać wystawę czasową przypominającą czasy świetności łódzkiego przemysłu radiofonicznego. W Łódzkich Zakładach Radiowych „Fonica” przez blisko 50 lat powstawały m.in. odbiorniki radiowe, gramofony, wzmacniacze, odtwarzacze płyt kompaktowych. Zbiór kilkudziesięciu urządzeń audio produkowanych przez Fonikę pochodzący przede wszystkim od prywatnych kolekcjonerów stanowił główną część wystawy. Oprócz tego, można było się zapoznać z archiwalnym dokumentami oraz materiałami reklamowymi zakładów.

Marek J. Śmietański

PS. Serdecznie dziękujemy Muzeum Miasta Łodzi, w szczególności kuratorowi wystawy Tomaszowi Kochelskiemu, za zgodę na wykonanie zdjęć…

Reklamy

Profesorskie reminiscencje: Kansas – Progresja, Warszawa, 22.07.2014

Zobaczyć Kansas i … żyć*

Jeśli ktoś czytający niniejszy tekst spodziewa się, że będzie onimg_6040_ms tradycyjną relacją z koncertu, to w tym momencie może przerwać lekturę i poszukać sobie typowego sprawozdania. Cytując za Brossem „Ponieważ obserwator odgrywa skomplikowaną rolę przy zbieraniu danych, podane przez niego informacje często charakteryzuje się jako subiektywne…” [Irwin Bross, Jak podejmować decyzje, PWN 1965], uprzedzam z góry o braku obiektywizmu.

Czytaj dalej Profesorskie reminiscencje: Kansas – Progresja, Warszawa, 22.07.2014

Night Of The Proms 2016, cz. II

Przedstawiamy garść zdjęć z drugiej części koncertu…

Warto sobie zaznaczyć w kalendarzu, że kolejna polska edycja Night Of The Proms odbędzie się ponownie w Atlas Arenie. Imprezę w Łodzi zaplanowano na sobotę 25 marca 2017 roku, a poprzedzi ją koncert dzień wcześniej w warszawskiej hali Torwar.

Wszyscy wykonawcy – Heroes (David Bowie cover)

Zucchero – Il Volo, Vedo Nero, Senza Una Donna, Miserere, Baila Morena, Diavolo In Me

Lisa Stansfield – Change, So Be It, All Around The World

John Miles – You’re The Voice (John Farnham cover), Music

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy organizatorom czyli firmie Music Events Poland za akredytację foto.

Night Of The Proms 2016, cz. I

O idei i historii cyklicznej imprezy muzycznej znanej pod nazwą Night Of The Proms pisaliśmy niedawno przy okazji zapowiedzi koncertu. Na własnej skórze mogliśmy przekonać się jak udany mariaż można stworzyć, łącząc umiejętnie odległe gatunki muzyczne.  Tegoroczny koncert, reklamowany jak zawsze hasłem „klasyka spotyka się z popem” [ang. Classic meets Pop], tradycyjnie już odbył się w łódzkiej Atlas Arenie. Organizatorzy zaprosili do udziału międzynarodowe gwiazdy muzyki popularnej, orkiestrę symfoniczną, chór mieszany oraz lokalną gwiazdę pop.

Ponad osiem tysięcy widzów bawiło się doskonale, czemu sprzyjała muzyczna różnorodność repertuaru, którą zaserwowali znani i popularni wykonawcy, choć święcący triumfy głównie w latach 90-tych. Przedstawiamy garść zdjęć z pierwszej części koncertu…

Simple Minds – Waterfront, Alive And Kicking, Belfast Child, Don’t You Forget About Me

Il Novecento – Tako rzecze Zarathustra (R.Strauss), Walc kwiatów (P.Czajkowski), Taniec słowiański nr 1 (A.Dvořák), Uwertura z Zemsty nietoperza (J.Strauss syn), Palladio Allegretto (K.Jenkins), Star Wars Theme (J.WIlliams) oraz Patrick de Smet – Lot trzmiela (N.Rimski-Korsakow)

Jennifer Pike – Cztery pory roku – Lato (A.Vivaldi), Koncert skrzypcowy D-dur (L. van Beethoven), Introdukcja i Rondo Capriccioso (C.Saint-Saëns), Meditation z opery Thais (J.Massenet)

Blue Cafe – We Will Rock You (Queen cover), Bueno, Zapamiętaj

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy organizatorom czyli firmie Music Events Poland za akredytację foto.

Kraftwerk 3D – ICE Congress Center, Kraków, 04.12.2015

Adrenalina, endorfina …

„Meine Damen und Herren, Ladies and Gentlemen, heute Abend, today evening, die Mensch Maschine – KRRRAFT-WERRRK.”

W taki sposób zaczyna się multimedialne widowisko zespołu Kraftwerk już od początku lat 80-tych, choć trójwymiarowe prezentacje pojawiły się po raz pierwszy w trakcie trasy w 2009 roku. Zanim jednak widzowie, którzy w piątkowy wieczór wypełnili salę audytoryjną ICE Congress Center, usłyszeli ten tekst, otrzymali przy wejściu papierowe okulary 3D. Co prawda były one lekko tandetne jak na obecne standardy technologiczne, ale przecież niemieccy muzycy od początku istnienia zespołu stawiali nie tylko na tajemnicę, ale i na powściągliwość, zatem również w tej kwestii nie mogło być inaczej. Na scenie rozmieszczono w jednakowych odstępach cztery futurystycznie podświetlone pulpity wielokrotnie zmieniające później barwę. Na pulpitach, czego oczywiście nie było nikomu z widowni dane zobaczyć, a można obejrzeć na unikalnych zdjęciach:


znajdowało się mnóstwo elektronicznych urządzeń niczym z archaicznego laboratorium szalonego wynalazcy-elektronika. Czytaj dalej Kraftwerk 3D – ICE Congress Center, Kraków, 04.12.2015

Uriah Heep – Progresja, Warszawa, 17.11.2015

Powrót do krainy dobra i życzliwości*

„Twarz ta trupio blada, widziana z bliska, posiadała odcień różowawy, zwykły rudowłosym, należała też do rudowłosego piętnastoletniego chłopaka. Włosy miał na głowie zupełnie ostrzyżone, zaledwie dostrzec można było nad oczyma ślad brwi, rzęs zaś, zdaje się wcale nie można było dostrzec u brzegu powiek nad brunatnymi oczyma… Barczysty i kościsty, ubrany był przyzwoicie, w biały kołnierzyk i czarny, szczelnie pod szyję zapięty surdut.”**

IMG_4981_msKrótkowłosego i trupiobladego rudzielca w białej koszuli i czarnej marynarce na scenie nie było, za to publiczność miała możliwość zobaczenia Uriah Heep w pełnej krasie. Pomimo wielu zmian (w trakcie blisko 50-letniej historii w składzie pojawiło się po 7 basistów i perkusistów, 6 wokalistów i 4 klawiszowców), śmierci dwóch muzyków (Gary’ego Thaina w 1975 roku oraz Trevora Boldera w 2013 roku), w większości bardzo nisko ocenianych płyt wydanych po Firefly (1977), 10-letniego zawieszenia działalności wydawniczej na przełomie XX i XXI wieku, brytyjscy weterani hard rocka nie przestają ani trochę zadziwiać. Choć od początku istnienia jako jedni z niewielu unikali grania coverów i wypracowali sobie własne rozpoznawalne brzmienie ocierające się nierzadko o rocka progresywnego, nigdy nie byli zaliczani do pionierów żadnego z tych dwóch gatunków.

Czytaj dalej Uriah Heep – Progresja, Warszawa, 17.11.2015

Felietono – relacja z Krakowa z suplementem czyli „Jak dumnie być Polakiem”

Tekst ten na początku miał być relacją z jednego ze wspaniałych koncertów, na którym miałem szczęście być w pierwszy pełny weekend listopada w Krakowie lecz wiele myśli nagromadziło się i skumulowało, którymi chciałem się podzielić poniżej. Proszę się nie obawiać. Nie będzie to nacjonalistyczny pean a raczej przypadkowe nawiązanie do naszego narodowego święta, które po raz 97 mogliśmy niedawno obchodzić.

Wiele się zdarzyło przed wyjazdem do Krakowa bo mogło mnie tam wcale nie być. Do tego jeszcze wszędobylski smog, którego nie był w stanie rozgonić sam smok wawelski swoimi skrzydłami. Lecz przebrnęliśmy przez wszystkie przeciwności z moim walecznym Hyundai’em i dotarliśmy do naszej dawnej stolicy.

Czytaj dalej Felietono – relacja z Krakowa z suplementem czyli „Jak dumnie być Polakiem”

Europe – Progresja, Warszawa, 03.11.2015

Autostradą do nieba*

Europe-6Nie ma co ukrywać, że wybierałem się na ten koncert z niemałymi obawami. Przecież Europe wciąż jest powszechnie traktowane jako zespół jednego przeboju i to sprzed niemal 30 lat. Niektórzy uważają Szwedów za przebrzmiałe gwiazdy z lat 80-tych, którym daleko do brytyjskich czy amerykańskich weteranów hard’n’heavy. Zdecydowanie nic bardziej mylnego [autor chciał tu wymienić kilka nazw, ale ostatecznie z grzeczności je pominął – przyp. red.]. Z kolei jeśli uważnie spojrzeć w dyskografię Europe, to łatwo się doliczyć, że po ostatecznej reaktywacji w 2003 roku grupa wydała tyle samo albumów, co w sumie w latach 80-tych i 90-tych. Fakt, nie były one aż tak popularne jak The Final Countdown (1986) czy Out Of This World (1988), ale jednak prezentowały się znacznie lepiej niż dwie pierwsze płyty. I cóż za zaskoczenie? Nigdy nie podejrzewałbym, że po podróży autostradą A2 do Warszawy i występach suportów poczujemy się jakbyśmy znów znaleźli się w samochodzie i to kierowanym przez muzyków… Czytaj dalej Europe – Progresja, Warszawa, 03.11.2015

Bartek Grzanek – klub Scenografia w Łodzi

Niedawno w Łodzi odbył się premierowy koncert promujący pierwszy solowy album Duch wydany przez utalentowanego gitarzystę i wokalistę Bartka Grzanka. Wtedy też na łamach Music in the Lenses opublikowaliśmy wywiad z artystą przeprowadzony tuż przed koncertem (można go przeczytać tutaj). Bartek wystąpił na scenie z muzykami, którzy wspierali go w nagraniu płyty, oraz gośćmi specjalnymi z Rafałem Brzozowskim i Angeliką Kłaczyńską na czele.

Na koncercie usłyszeliśmy głównie autorski materiał artysty, choć nie zabrakło również znanych przebojów: wykonany w duecie z Rafałem Brzozowskim energetyczny Use Somebody Kings Of Leon, brawurowo zagrany Little Wing Jimiego Hendrixa czy nostalgiczny Tears In Heaven Erica Claptona. Zarówno covery, jak i utwory własne zostały wzbogacone o niecodzienne instrumentarium (m.in. wiolonczela Justyny Osieckiej-Pieron i pedal steel guitar Leszka Laskowskiego). Subtelne kompozycje pop-rockowe z wpływami amerykańskiego bluesa i country, nierzadko intymne teksty* emocjonalnie wykonane z towarzyszeniem solidnych instrumentalistów oraz ekspresyjna gra na gitarze (zarówno elektrycznej, jak i akustycznej) pokazały Bartka Grzanka w jak najlepszym świetle i potwierdziły, że polski John Mayer, choć pozostaje poza mainstreamem, ma duże szanse podbić polski rynek muzyczny.

Imprezę współorganizowała agencja Music Art Creation, a znaczącego wsparcia udzielił Urząd Miejski w Aleksandrowie Łódzkim.

Marek J. Śmietański

*) Za połowę tekstów na płycie odpowiedzialny jest Jacek Łukasiewicz (który również realizował wspominane w wywiadzie videoclipy), a prawie wszystkie pozostałe napisał sam Bartek.

Deep Purple – Atlas Arena, Łódź, 25.10.2015

Nikt nie jest doskonały*

… a ja wciąż jestem w szoku. W podobny sposób kilka lat temuIMG_2782_ms rozpocząłem moją debiutancką relację [mowa o felietonie nt. koncertu Joe Bonamassy, który można przeczytać tutaj – przyp. red.]. Niezwykle rzadko mam okazję powtarzać to stwierdzenie, mimo że od tamtego czasu widziałem na żywo wielu wykonawców, począwszy od debiutantów, poprzez względnie znanych, a skończywszy na tzw. legendarnych. Do tych ostatnich można zaliczyć zespół, który kilka dni temu zagrał w łódzkiej Atlas Arenie.

Czytaj dalej Deep Purple – Atlas Arena, Łódź, 25.10.2015