Twarze koncertowe

Festiwale muzyczne to nie tylko koncerty zespołów, spotkania z muzykami czy stoiska z płytami… To również ludzie, bez których artyści nie mieliby komu na żywo prezentować swoich dzieł. Przedstawiam galerię prawdziwych twarzy fanów muzyki, które ‚weszły’ mi w obiektyw poscza … Nie tylko beztroskich, rozbawionych, entuzjastycznych, podekscytowanych, promiennych i radosnych, często rozchichotanych, rozochoconych, swawolnych, bywa że niestety podchmielonych (ale takich zdjęć nie będzie), ale przede wszystkim zasłuchanych, zadumanych, rozmarzonych, oderwanych od rzeczywistości, a czasem nawet niemal nieobecnych…

Marek J. Śmietański

Jakby zdarzyło się ledwie jutro

Relacji z IX Festiwalu Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego nie będę pisał, ma się tym zająć ktoś całkiem nowy w redakcji. Ups… A miała to być tajemnica… Nieważne, skoro już poszło w sieć 😉 Osobiste przemyślenia ‘wylał na papier’ Angelus, przejmując na chwilę moją rolę naczelnego marudy. Podpisuję się pod każdym słowem felietonu kolegi redakcyjnego, choć osobiście pewne rzeczy napisałbym dosadniej 🙂 Tak czy inaczej, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko popełnić esej i to korzystając ze słów, które już ktoś kiedyś napisał?!

Czytaj dalej Jakby zdarzyło się ledwie jutro

A PO GNIEWKOWIE…

Gn_2015_gocu-300x300… przychodzi dzień, a po burzy spokój. Tak mógłbym sparafrazować tekst Budki Suflera dziś rano gdy powoli z mozołem wygramoliłem się z łóżka, aby iść na rano do pracy. Bo ostatnie cztery dni to podróż. Mógłbym ją porównać  do książki Juliusza Verne’a „Podróż do Wnętrza Ziemi”. Tak zawędrowałem do wnętrza samego siebie i wielu innych wspaniałych ludzi, których znałem lub poznałem na IX Festiwalu Rocka Progresywnego w Gniewkowie.

Czytaj dalej A PO GNIEWKOWIE…

Quiet World (1970) – The Road

Quiet_World_coverO zespole Quiet World po raz pierwszy usłyszałem, a właściwie przeczytałem, kilkanaście lat temu. Dave Bowler i Bryan Dray w biograficznej opowieści Genesis – 25 lat teatru rockowego (RockSerwis, 1995) cytowali wypowiedź Steve’a Hacketta o jego przyłączeniu się do grupy: „Ich atrakcyjność polegała, z mojego punktu widzenia, nie tyle na tym, że byli sympatyczni, ale na tym, że mieli podpisany kontrakt nagraniowy. (…) Nagraliśmy album The Road, jednak był to typowy przykład jak nie należy tego robić”. Czytaj dalej Quiet World (1970) – The Road

Fotograficzno-muzyczna strona Angelusa i Grendela