Archiwa tagu: Gniewkowo

Argos – IX Festiwal w Gniewkowie

W dotychczasowej historii festiwalu w Gniewkowie tylko raz wystąpiła grupa z zagranicy (litewski The Skys w 2012 roku). Podczas IX edycji na scenie pojawił się niemiecki Argos, którego twórczość lokuje się na pograniczu rocka neo-progresywnego i symfonicznego progrocka. Zespół, którego członkowie spotykają się tylko raz do roku, a poza tym utrzymują kontakt jedynie przez Internet, zadziwił słuchaczy nieoczekiwanym zgraniem i bogactwem kompozycji.

Marek J. Śmietański

Reklamy

Bartosz Ogrodowicz – IX Festiwal w Gniewkowie

Kilka dni temu opublikowaliśmy dwa felietony (refleksje Angelusa i esej Grendela) i galerię twarzy (niemuzyczne fotki Grendela) festiwalu w Gniewkowie. W oczekiwaniu na relację słowną inicjujemy muzyczne wspomnienia obrazkami z niedzielnego koncertu Bartosza Ogrodowicza. Zdjęć niewiele, bo często zastygałem w fosie, chłonąc symfoniczno-progresywno-metalowe pasaże, które Bartek wyczarowywał ze swoich klawiszy.

Marek J. Śmietański

Twarze koncertowe

Festiwale muzyczne to nie tylko koncerty zespołów, spotkania z muzykami czy stoiska z płytami… To również ludzie, bez których artyści nie mieliby komu na żywo prezentować swoich dzieł. Przedstawiam galerię prawdziwych twarzy fanów muzyki, które ‚weszły’ mi w obiektyw poscza … Nie tylko beztroskich, rozbawionych, entuzjastycznych, podekscytowanych, promiennych i radosnych, często rozchichotanych, rozochoconych, swawolnych, bywa że niestety podchmielonych (ale takich zdjęć nie będzie), ale przede wszystkim zasłuchanych, zadumanych, rozmarzonych, oderwanych od rzeczywistości, a czasem nawet niemal nieobecnych…

Marek J. Śmietański

Jakby zdarzyło się ledwie jutro

Relacji z IX Festiwalu Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego nie będę pisał, ma się tym zająć ktoś całkiem nowy w redakcji. Ups… A miała to być tajemnica… Nieważne, skoro już poszło w sieć 😉 Osobiste przemyślenia ‘wylał na papier’ Angelus, przejmując na chwilę moją rolę naczelnego marudy. Podpisuję się pod każdym słowem felietonu kolegi redakcyjnego, choć osobiście pewne rzeczy napisałbym dosadniej 🙂 Tak czy inaczej, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko popełnić esej i to korzystając ze słów, które już ktoś kiedyś napisał?!

Czytaj dalej Jakby zdarzyło się ledwie jutro

A PO GNIEWKOWIE…

Gn_2015_gocu-300x300… przychodzi dzień, a po burzy spokój. Tak mógłbym sparafrazować tekst Budki Suflera dziś rano gdy powoli z mozołem wygramoliłem się z łóżka, aby iść na rano do pracy. Bo ostatnie cztery dni to podróż. Mógłbym ją porównać  do książki Juliusza Verne’a „Podróż do Wnętrza Ziemi”. Tak zawędrowałem do wnętrza samego siebie i wielu innych wspaniałych ludzi, których znałem lub poznałem na IX Festiwalu Rocka Progresywnego w Gniewkowie.

Czytaj dalej A PO GNIEWKOWIE…