Archiwa tagu: Wytwórnia

Tommy Emmanuel – Wytwórnia, Łódź, 17.03.2017

Ze względu na stan zdrowia Tommy Emmanuel był zmuszony odwołać listopadową trasę koncertową. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i genialny australijski gitarzysta w marcu wrócił do Europy w doskonałej formie. Licznie zgromadzona w łódzkiej Wytwórni publiczność przyjęła go bardzo gorąco, włącznie z wręczeniem pod koniec koncertu ogromnego czerwonego serca. Mistrz technik fingerstyle* i slapping** odwdzięczył się świetnym koncertem, udowadniając, że o kłopotach zdrowotnych już nie pamięta. Tommy zaprezentował bardzo zróżnicowany repertuar, tak samo jak różnorodna jest jego autorska twórczość. W jego grze pojawiły się brzmienia charakterystyczne dla jazzu, country, bluegrass, bluesa, popu, a także flamenco i muzyki klasycznej. Kto nie miał okazji widzieć i słyszeć Emmanuela w akcji mógł dobitnie się przekonać, że jedna osoba potrafi sprawić wrażenie obecności na scenie kompletnego zespołu.

*) fingerstyle – przełożenie techniki pianistycznej na gitarę, gdzie kciuk prawej ręki pełni taką samą rolę jak lewa ręka pianisty, natomiast pozostałe palce wykonują taką samą pracę jak jego prawa ręka. Charakterystycznym elementem tego stylu jest łączenie na jednym instrumencie melodii, basu, podkładu rytmicznego czy nawet elementów perkusyjnych.
**) slapping (inaczej klang) – technika gry na gitarze basowej opierająca się na dwóch partiach: slapie – energicznym uderzeniu kciukiem w strunę tak, by by po uderzeniu wydobyła ona czysty dźwięk w skutek otarcia o podstrunnicę oraz popie – dynamicznym poderwaniu struny, która obijając się o progi instrumentu wyda charakterystyczny, podobny do poprzedniego dźwięk.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.

Reklamy

Paweł Domagała – Wytwórnia, Łódź, 12.03.2017

<

p style=”text-align:justify;”>Paweł Domagała dotychczas był kojarzony zdecydowanie jako aktor filmowy, serialowy i teatralny. Do niedawna mało kto wiedział, że nie tylko pasjonuje się muzyką, ale również zajmuje się nią niemal na co dzień. W 2009 roku wraz z Igorem Przebindowskim, Wojciechem Królem i Fryderykiem Młynarskim założył soft rockowy zespół Ginger, w którym pełnił rolę wokalisty i gitarzysty. Natomiast w ubiegłym roku we współpracy z Łukaszem Borowieckim wydał bardzo osobistą i intymną płytę solową zatytułowaną Opowiem Ci o mnie. I w żadnym wypadku nie zawiera ona nic, co kojarzyłoby się z piosenką aktorską. Paweł umiejętnie balansuje na pograniczu popu, rocka i bluesa, co kojarzy się nieco z twórczością Johna Mayera czy Mumford and Sons. Emocjonalne teksty piosenek „dotykają” miłości, wiary, spokoju wewnętrznego, a ponieważ podczas koncertu artysta opowiadał o swoich muzycznych doświadczeniach, jego występ został bardzo pozytywnie przyjęty przez łódzką publiczność.
PS. Instrumentalnie Pawła wspomagali: Tomasz „Serek” Krawczyk – gitara, Łukasz Borowiecki – bas i Robert Rasz – perkusja.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.

Kroki – Wytwórnia, Łódź, 19.02.2017

Kroki to mieszanka trzech muzycznych światów – jazzu, soulu oraz indie rocka. Co prawda zbyt wiele jazzu publiczność nie usłyszała, ale i tak nie przeszkodziło to wielu osobom dobrze się bawić w niedzielny wieczór, szczególnie że cała twórczość tego młodego poznańskiego zespołu jest gęsto okraszona elektroniką. Jak na razie grupa ma na koncie jedną płytę zawierającą niespełna 30 minut muzyki, wydaną przez Kayax w październiku 2016, i z tego powodu występ okazał się dość krótki. Jedynym minusem był nieco zbyt długi czas oczekiwania na rozpoczęcie koncertu – ponad 20-minutowe opóźnienie bez istotnych przyczyn nie przystoi muzykom, którzy stawiają nomen omen pierwsze kroki na większych polskich scenach. Zespół tworzą wokalista i gitarzysta Jakub ‚Merner’ Goleniewski, basista Paweł Stachowiak oraz producent Łukasz ‚Szatt’ Palkiewicz. Co zaskakujące, część pulbiczności ze zdziwieniem obserwowała fanów dobrze znających teksty, ale rzut oka na YouTube’a szybko sprawę wyjaśnił. Pierwsze single Who You Are i Eyes, wrzucone do sieci jesienią 2015 już dawno przekroczyły 200 tys. wyświetleń (o ile zsumować wyniki wersji koncertowej i studyjnej). Warto zatem śledzić dalsze losy poznańskiego trio.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.

Monika Borzym – Wytwórnia, Łódź, 14.02.2017

Monika Borzym kilkukrotnie dziękowała za obecność publiczności, która licznie stawiła się w Wytwórni pomimo (sic!) tego, że koncert został zorganizowany w Walentynki. Wokalistka, choć młoda wiekiem jak na jazzmankę (a właściwie jazzwomankę), nieustająco imponuje na scenie wielką dojrzałością. Ale uwaga: dojrzała wcale nie oznacza poważna czy też stateczna. Jak sama mówi, obecnie przeżywa beztroskę i młodość, której wcześniej jej brakowało. Naturalna i swobodna jakby urodziła się na scenie, oczarowała widzów zarówno swoim głosem, jak i opowieściami o piosenkach, które zaśpiewała. Łódzki koncert był ostatnim w ramach trasy promującej najnowszą płytę Moniki zatytułowaną Back To The Garden. Na krążku tym znalazły się piosenki z początków twórczości Joni Mitchell czyli raczej folk-rockowe z elementami soulu niż jazzowe. Oczywiście w wydaniu „borzymowym” zabrzmiały zupełnie inaczej, nie tylko z innym instrumentarium czy w innej tonacji, ale przede wszystkim nie przesadnie ekspresyjnie. Dzięki temu niektóre z kompozycji stały się bardziej przystępne od oryginałów. Monice towarzyszyła w Łodzi trójka starannie dobranych instrumentalistów: na kontrabasie znakomity Robert Kubiszyn, na perkusji wszechstronny Sebastian Frankiewicz, na gitarze utalentowany Daniel Popiałkiewicz.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.

Niew­dzięczność jest gor­sza niż kradzież 2

Minął pierwszy pełny rok naszej działalności, co pozwala dokonać bardziej obiektywnego statystycznie podsumowania niż poprzednio (Niewdzięczność jest gorsza niż kradzież 1). Ponieważ mamy już za sobą prawie 3 tygodnie stycznia, to już najwyższy czas, aby wyrazić wdzięczność zarówno tym, którzy wspierali nas w 2016 roku, umożliwiając bądź ułatwiając nam fotografowanie, jak i tym, którzy całkowicie bezinteresownie poświęcili mnóstwo swojego własnego czasu i pracy, aby wzbogacić naszą stronę. Podziękowania kierujemy również do wszystkich naszych Czytelników (a właściwie Oglądaczy), którzy zaglądają na nasze strony. Cytując z ubiegłego roku, „bez Was nasza działalność nie miałaby większego sensu…”.

cloud-thank_youW imieniu całej redakcji dziękuję nie tylko tym Czytelnikom, którym wciąż chce się oglądać nasze zdjęcia (których coraz więcej) i czytać nasze teksty (których niestety coraz mniej), ale i również tym, którzy czasem odwiedzają nasz profil na fb, choć zazwyczaj nie docierają już na stronę redakcyjną, nad czym szczerze bolejemy 😥

Gdy startowaliśmy z naszym projektem w połowie 2015 roku nie byliśmy w stanie przewiedzieć, jak sytuacja się rozwinie: Czytaj dalej Niew­dzięczność jest gor­sza niż kradzież 2

Czesław Śpiewa – Wytwórnia, Łódź, 01.12.2016

Konia z rzędem temu, kto nie mając żadnych ku temu przesłanek, przewidziałby jak dobrze można się bawić na koncercie Czesław Śpiewa czyli zespołu tworzonego przez Czesława Mozila i jego duńskich przyjaciół z lat młodzieńczych. Wytwórnia kolejny raz miała okazję gościć piosenkarza i kompozytora, którego twórczość nie poddaje się żadnym klasyfikacjom. Muzycy zabrali publiczność w zwariowaną podróż do krainy finezyjnych dźwięków tanga, popu, folku i awangardy. Czesław uatrakcyjnił ją autobiograficznymi anegdotami i żartami, nierzadko politycznymi, przekazując zarazem mnóstwo życiowych, a nawet moralizatorskich prawd (co widać na niektórych zdjęciach…).

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.

Julia Pietrucha – Wytwórnia, Łódź, 30.11.2016

Julia Pietrucha jest doskonałym przykładem, że jak się bardzo chce, to można…. Jakiś czas temu aktorka nagle porzuciła plan filmowy i wyjechała na kilka miesięcy do Azji. Egzotyczna wyprawa była ostateczną inspiracją do nagrania płyty, która ukazała się w kwietniu tego roku pod tytułem Parsley (czyli Pietrucha po angielsku). Łódzki koncert był taki jak i płyta – kipiał różnorodnością. Publiczność, która niemal wypełniła Wytwórnię usłyszała i ballady (choćby We Care So Much czy In Me), i żywe, skoczne kompozycje (zadziorny Stand Still bądź kabaretowy Ship Of Fools). Niestety, prawdopodobnie ze względu na rejestrację koncertu na DVD, Julia przez dłuższy czas była spięta i niektóre zapowiedzi bądź dialogi z skrzypkiem robiły wrażenie nieco sztucznych. Na szczęście im bliżej było końca, tym atmosfera robiła się coraz swobodniejsza. Bogate aranżacje (skrzypce, kontrabas i wiolonczela) i emocjonalny, a zarazem ciepły i zrównoważony wokal stworzyły niepowtarzalny klimat ucieczki od codzienności…

Marek J. Śmietański

PS1. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto.
PS2. Niestety fotografom nie ułatwiono pracy – zdjęcia można było robić jedynie z daleka, z lewej strony sceny, na dodatek widoczność zasłaniały nie tylko wysięgnik z kamerą, który poszedł w górę, gdy minął czas na foto, ale i inne przeszkody…

img_7049_ms

Agnieszka Chylińska – Wytwórnia, Łódź, 06.11.2016

Pod koniec października rozpoczęła się trasa koncertowa Agnieszki Chylińskiej, która po 7 latach przerwy wydała nowy album zatytułowany Forever Child. Już na pierwszym koncercie, po 3 tygodniach od premiery, wokalistka odebrała Złotą Płytę [w momencie, gdy publikujemy niniejszą fotorelację, płyta osiągnęła już status Platynowej – przyp. aut.]. Kolejne koncerty dość szybko się wyprzedają, co pokazuje jak bardzo fani czekali na powrót Agnieszki. Trzeba przyznać, że zarówno ci, którzy pamiętają czasy O.N.A., jak i młodsi/nowsi z pewnością nie zawiedli się tym, co usłyszeli. Rockowy głos w połączeniu z nowoczesnym, klubowym (niemal dubstepowym) brzmieniem pokazał, że Chylińska doskonale wie, czego chce. Jednocześnie roznosi ją taka energia, że mogłaby obdzielić nią co najmniej kilka innych polskich wokalistek [z wrodzonej grzeczności nazwiska pominiemy, choć autor bardzo chciał je wymienić – przyp. red.]. Świetny kontakt z publicznością, setlista zestawiona z utworów z każdego okresu twórczości (ze wszystkich płyt solowych oraz kilka nagranych z O.N.A.), doskonała forma wokalna – to wszystko sprawia, że można bez ogłosić triumfalny powrót Agnieszki Chylińskiej.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi  Wytwórnia za akredytację foto, a firmie Top Management za autoryzację zdjęć, choć było nam potrzebne dużo cierpliwości… 😉

Freddy Cole – Wytwórnia, Łódź, 10.11.2016

W The New York Times napisano o nim, że jest najbardziej dojrzałym ekspresyjnie wokalistą jazzowym swojego pokolenia, o ile nie najlepszym żyjącym… Mówi się, że jego koncerty są jak podróż w czasie do zadymionych klubów Nowego Jorku, gdzie na scenie liczyła się tylko miłość do jazzu. Wyobraźmy sobie jak się żyje artyście, który występuje przez wiele lat w cieniu swojego bardziej utalentowanego brata i ze świadomością, że być może nigdy nie dorówna jego twórczości… Nie powinno zatem dziwić, że pianista i wokalista w końcu – w 1990 roku – wydał płytę pod tytułem I’m Not My Brother, I’m Me. 85-letni Freddy Cole – młodszy brat legendarnego Nat King Cole’a – zagrał w Polsce dwa koncerty. Niech za jedyny komentarz posłuży fakt, że łódzka publiczność w pełni zasłużenie nagrodziła amerykańskiego swingującego jazzmana owacjami na stojąco. I tylko żal, że koncert został przeniesiony do mniejszej sali, bo frekwencja była zbyt słaba…

PS. Do Polski w składzie The Freddy Cole Quartet zawitali znacznie młodsi od mistrza instrumentaliści – gitarzysta Kris Kaiser, kontrabasista Barry Stephenson Jr. oraz perkusista Henry Conerway III.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy firmie Metal Mind Productions za akredytację foto.

Nancy Vieira – Wytwórnia, Łódź, 20.10.2016

Kolejny już raz Marcin Kydryński zaprosił na muzyczne spotkanie z cyklu Siesta w Drodze. W łódzkiej Wytwórni gościła Nancy Vieira uważana za najbardziej stylową kontynuatorkę tradycji Cesarii Evory. Wokalistka spędziła młodość na Wyspach Zielonego Przylądka i dlatego myśli, czuje i śpiewa jak Caboverdyjka. Jej melodyjne i nastrojowe piosenki często jak w zwierciadle odbijają nie zawsze szczęśliwą historię wysp. Kontrolowany i niesamowicie precyzyjny głos w połączeniu z bogactwem stylów dowiódł, że Nancy nieprzypadkowo została uznana kiedyś za najlepszą piosenkarkę z Wysp Zielonego Przylądka wśród młodego pokolenia.

Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy klubowi Wytwórnia za akredytację foto.