Musical Testimony 12 – Don Airey

Siedem śmiertelnych grzechów, siedem dróg do zwycięstwa, siedem diabelskich ścieżek do nieba…*

donairey2015DON AIREY – angielski klawiszowiec, najbardziej znany jako członek grupy Deep Purple (od 2002 roku), z którą wydał dotychczas trzy płyty, a czwarta ponoć jest już nagrana. Mając 7 lat, zaczął grać na fortepianie, aby pod koniec lat 60-tych ukończyć konserwatorium w Manchesterze. Rockową karierę muzyczną rozpoczął w pierwszej połowie lat 70-tych w zespole Cozy’ego Powella, by później pojawić się na kilkudziesięciu albumach, większości których wydanie nie przeszło bez echa i które od wielu lat są uznawane za kanon hard rocka. Jako muzyk sesyjny bądź koncertowy współpracował m.in. z Colloseum, Andrew Lloyd Webberem, Black Sabbath, Rainbow, Gary Moore’m, Ozzy Osbourne’m, Whitesnake, Jethro Tull, Judas Priest, Brucem Dickinsonem, Brianem Mayem, Saxon, Wishbone Ash. Oprócz tego, wydał 4 solowe albumy.

Na pewno nie chcę pytać o płyty, które Cię zainspirowały, ani o to, którą ‘swoją’ płytę uważasz za najlepszą. Nie zapytam również o płytę na imprezę ani na romantyczny wieczór 😉

Album, który zabrałbyś na bezludną wyspę (zaczynamy raczej dość tradycyjnie, tak na rozgrzewkę) …
p12-2-covrundgrenTodd Rundgren Hermit of Mink Hollow (1978)
To jest bardzo piękny, melancholijny album solowy, więc jeśli byłbym całkiem sam na wyspie, pocieszająca byłaby świadomość, że ktoś inny czuł się tak samo.

Album, który mógłbyś sobie zaserwować jako przysłowiową poranną kawę (małe przebudzenie, choć jednak nie trzęsienie ziemi, ale emocje powinny rosnąć) …
p12-3-covvanneliGino Vannelli A Pauper In Paradise (1977)
Przemyślany cykl piosenek, do którego dołączono symfonię nagraną z Royal Philharmonic Orchestra. Została ona zarejestrowana w Abbey Road i zaaranżowana przez wielkiego Dona Sebesky’ego [amerykański jazzman, znany nie tylko z własnej twórczości, ale również jako aranżer utworów dla wielu wykonawców takich jak Chet Baker, Maynard Ferguson, Wes Montgomery, George Benson, Paul Desmond, Barbra Streisand, Tony Bennett, Christina Aguilera, Michael Buble, Liza Minnelli, Prince – przyp. red]. Słuchając takich płyt, uprzytomniasz sobie, że w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o picie kawy.

Album, w którego nagraniu miałeś swój udział, jednak po który sięgnąłbyś w ostatniej kolejności (żeby całość nie wypadła za słodko)…
p12-4-covblacksabBlack Sabbath Never Say Die (1978)
Ostatnia płyta Ozzy’ego z Sabbathami zanim odszedł, żeby rozpocząć karierę solową. Znajdziesz tam mnóstwo osobistego cierpienia, choć złagodzonego wielkimi riffami.

Album, z gatunku tych niedoścignionych ideałów, w ponownym nagraniu którego wziąłbyś udział bez zastanowienia (takie płytowe Marchewkowe pole czyli wszystko się może zdarzyć) …
p12-5-covcurtis
King Curtis  Live At Fillmore West (1971)

Zagrałbym na fortepianie elektrycznym, więc mógłbym siedzieć u stóp Billy’ego Prestona grającego na organach Hammonda. [Billy Preston to legendarny amerykański muzyk sesyjny, którego grę właśnie na organach można usłyszeć m.in. na takich albumach jak Let It Be The Beatles czy Sticky Fingers The Rolling Stones – przyp.red.]


Album, którego nie chciałeś słuchać wczoraj, ale chętnie posłuchasz jutro (szczerze wyznaję winy swoje) …
p12-6-covrhcp
Red Hot Chili Peppers The Getaway (2016)
Najpierw brzmiało to tak, jakby nie bardzo się postarali przy nagrywaniu płyty, ale bębnienie Chada, linie basu Flei, głos Antony’ego z produkcją Danger Mouse’a – to po prostu jest zbyt fajne!!!

Album, który w szczególny sposób Cię zaskoczył (Zdziwienie, zaskoczenie to początek zrozumienia. To specyficzny i ekskluzywny sport i luksus intelektualistów.”**)
p12-7-covbeck Jeff Beck Blow By Blow (1975)
Prostota jego gry na gitarze w Cause We’ve Ended As Lovers kontrastuje z bardzo technicznym charakterem zaprezentowanym w Scatterbrain i Diamond Dust.

(na koniec możesz pofantazjować, ile dusza zapragnie) Album marzeń nagrałbyś z …
p12-8a-jacksonp128c-weeksp12-8b-king… Alem Jacksonem na perkusji, Freddie Kingiem na gitarze i wokalu, Willie Weeksem na basie. Ja grałbym na elektrycznym fortepianie Wurlitzera i nazywalibyśmy się Let’s Play The Blues.

Przesłuchiwał: Marek ‚Grendel’ Śmietański

*) Parafraza początku utworu Moonchild Iron Maiden z płyty Seventh Son of A Seventh Son (1988);
**) Cytat z Buntu mas (1929) hiszpańskiego filozofa i pisarza Jose Ortegi y Gasseta.

Inne wywiady z cyklu Musical Testimony można znaleźć tutaj.

Advertisements

Dodaj komentarz / Add comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s